Nie mając nic lepszego do roboty postanowilismy popływac trochę w płetwach...
Wymyśliliśmy kilka konkurecji, w których postawiliśmy przeciwko sobie płetwy z tematu tego posta. Chcieliśmy do kompletu dołożyć którąś z "rozciętych" płetw (np. twin jet), ale niestety nikt tu w takich nie pływa...
Na początek spójrzmy na zawodników:

od lewej: avanti quattro, jetfin i jet
We wszystkich płetwach stosujemy sprężyny. Oto jak wyglądają poszczególne mocowania:

Sporo kontrowersji budzi sposób mocowania sprężyny w płetwach z grzybkiem. Wiele osób obawia się, że metalowe "oczko" może ściąć grzyba. Naszym zdaniem nic takiego im nie grozi - poniżej widok grzybka po ok. 100 nurkowaniach ze sprężynami. Widoczne ślady zostały na grzybku po firmowych zapięciach:

warto przyglądnąć się przedniej ściance grzybka, gdzie siła ścinająca jest największa. Wydaje nam się, że ok 80 godz. pracy bez widocznych uszkodzeń dobrze rokuje...
Poniżej rozwiązanie stosowane w jetfin'ach:

Tutaj mocowanie w jet'ach:

Wiele się mówi o tym, że jet i jet fin odlewane są z jednej formy, a różnią się tylko detalami... Niestety różnic jest trochę, a co za tym idzie formy pewnie też różne:

powyżej widok na jetfina (lewa płetwa) i jet'a z góry - widoczne drobne różnice w dyszach
a tutaj od spodu:

Mimo pozornie dużej różnicy w wielkości, okazuje się, że główna część pióra obydwu płetw jest identyczna. Dopiero w okolicach dysz, jetfin robi się dłuższa.
Inaczej wygląda też kieszeń na płetwę:

powyżej od lewej: jet, jetfin i avanti
Zdecydowanie najwygodniejszą kieszeń ma płetwa Maresa. Najwęższą okazała się jet Scubatech'a. Dodajmy, że wszystkie płetwy są w rozmiarze XL.
Dla osób z wysokim podbiciem, decydujących się na jet'a - proponujemy największy dostępny rozmiar XXL. Popatrzmy jak to wygląda z butem w środku (rozm. 43)

powyżej jet
a tu jetfin:

i avanti:

Jak chcemy przeprowadzić test:
oprócz typowych obserwacji typu "coś się urwało" chcemy przeprowadzić nie do końca obiektywny test pływania.
1. Pływanie na czas do przodu dystans - 100 metrów
2. Pływanie na czas do tyłu dystans - 20 metrów (w tył krótszy dystans spowodowany jest brakiem lusterek wstecznych - tak na serio to rzadko kiedy trzeba taki kawał pedałować do tyłu - więc chyba wystarczy...?
Niestety nie mamy łącza o odpowiedniej przepustowości, żeby wysłać do Was filmiki z pływania, więc jak tylko główny tester nie padnie to wstawimy jakieś fotki.
Pierwsze obserwacje:
-nabardziej miękką wśród startujących płetw jest wyrób Maresa, jeżeli chodzi o twardość dwóch pozostałych - to nie ma większych różnic
-przesiadka z avanti na jetfina jest mocno odczuwalna m.in dlatego, że jetfin waży blisko 1,5kg/szt, a quattro niespełna kilogram
-operatywność, czy jak kto woli zwrotność w wypadku naszych trzech modeli wygląda następująco: jet i jetfin - na tym samym poziomie, quattro niestety wyraźnie zostaje z tyłu; najłatwiej zauważyć to przy pływaniu wstecz: z pozoru sztywna płetwa maresa, okazuje się bardzo elastyczna, co prawda cofamy w niej dosyć sprawnie, ale w porównaniu z dwoma pozostałymi... to trochę tak jak cofać samochodem na lodzie w letnich oponach i robić to samo w oponach z kolcami... (w tym czasie próba cofania w np. twinjet'ach - płetwy rozcięte, to cofanie samochodem po gładkim lodzie, pod górę na łysych oponach)
-jet i jetfin reagują bardzo gwałtownie na każdy ruch nogi - precyzja w sterowaniu "łodzią podwodną" jaką jest nurek wręcz zachęca do komplikowania manewrów jakie możemy sobie wyobrazić... W tym czasie quattro reaguje poprawnie, ale pozwala na swobodniejsze ruchy płetwami, bez natychmiastowej reakcji
-quattro dają spore rezerwy jeżeli chodzi o przyspieszenie i konieczność "startu z płetwy" w sytuacjach awaryjnych. Pozostałe dwa modele jeszcze bardziej zwiększają te możliwości, ale... nic za darmo: próba szybkiego pływania może co niektórych przykro rozczarować... jet'y i jetfin'y wymagają dobrej kondycji...
-wbrew pozorom wspomniane wyżej możliwości mogą w odpowiednim pływaniu zaoszczędzić sporo sił: jeżeli tylko odpowiednio dobrać ruch płetw, to okazuje się, że sztywność przekłada się na sporą oszczędność, objawiającą się zachowaniem tej samej prędkości pod wodą z użyciem dużo oszczędniejszych ruchów...
-jet ma zdecydowanie węższą od pozostałych, kieszeń na buta - odczują to zarówno osoby z wysokim podbiciem, jak i te z niewielką stopą (jet jest dostępny tylko w dwóch rozmiarach: XL i XXL)
-nie przekonanym wyznawcom płetw rozciętych, proponujemy test "kajakowy":
wyobraźmy sobie trzy nieco zmodyfikowane wiosła, gdzie wiosło zamiast typowego pióra:
1. na końcu ma płetwy tupu jet czy jetfin
2. na końcu ma quattro
3. na końcu ma, którąkolwiek rozciętą płetwę...
...no i można zrobić zawody kajakowe...
Tyle na razie - jeżeli ktoś z Was ma jakiś ciekawy pomysł jakim innym testom porównawczym można poddać naszych bohaterów - czekamy na podpowiedzi.
Jak tylko znajdziemy troche czasu - zabieramy się za pływanie...
Kilka elementów jest ze sobą dosyć mocno powiązanych:
-przyspieszenie:
zakładając, że mówimy o osobie posiadającej odpowiedni zapas sił start z miejsca wygląda nastepująco:
1. jet i jetfin
2. quattro
3. z dużym opóźnieniem w stosunku do Quattro twinjet (kiedyś robiliśmy takie zawody )
Sytuacja zmienia się, jeżeli do płetw podepniemy nurka o ograniczonych możliwościach siłowo-wytrzymałościowych:
taki podwodniak startuje następująco:
1.quattro
2.jet
3.jetfin
Warto wziąć pod uwagę nieco mniejszą masę i długość płetwy jet, w stosunku do jetfin'a.
Osoby niższe/słabsze lepiej radzą sobie z tymi pierwszymi, a operatywność pozostaje na tym samym poziomie (Dorota woli pływać w jet'ach).
Tak czy owak postaramy się zrobić test na przyspieszenie 0-10metrów
powalczmy z prądem...
tutaj to jest trochę jak z omawianym w innym poście balastem: nie siła nurka i "moc" przerobowa płetw, ale logiczne myślenie jest odpowiednim rozwiązaniem. Choć w życiu różnie bywa, a wtedy:
1.jet i jetfin
2. quattro
choć przy dłuższym, siłowym pływaniu w naprawdę silnym prądzie:
1.quattro
2.jet i jetfin
Niestety w prądzie raczej trudno jest zrobić cokolwiek w płetwach rozciętych i... w modelu volo maresa
Warto pamiętać, że sytuacji "porwał mnie prąd i co teraz?!" nie rozwiązuje się przez taki czy inny model płetw... ale te "silniejsze" mogą pomóc.
Ciężar z dna:
1. jetfin i jet (zdecydowanie przed pozostałymi ze wskazaniem na jetfina)
2.quattro
Inne:
klaps:
1.quattro pozostawia piękny przestrzenny rysunek...
2. 1,5kg jetfin pozostawia... hm... to tak jakby walnąć kogoś rakietką do ping-ponga i... łopatą...
wyrywanie lasek:
1.quattro (zdecydowanie, szczególnie w jaskrawych kolorach...)
2.jety i jetfiny daleko z tyłu... bo brzydko pachną , zwykłą czarną gumą...
aaa... jedna płetwa... krąży tu taki "dowcip-zagadka": jak nie zgubić blondynki pod wodą? otóż założyć jej jedną płetwę - będzie pływała w kółko...
...no to sobie popływaliśmy...
konfiguracja sprzętowa - czyli jak się wystroiłem:
-skafander mokry Scubapro 7mm (w suchaczu chyba nie dałbym rady )
-jacket Zeagle Rescue
-automat TX-100
-butla alu 12l
-balast 10kg
-płetwy...
a poszło tak:
I.Pływanie po powierzchni (klasyczny kraul), w dziobie automat dystans 100m
3.quattro - 2:30''
2.jet - 2:23''
1.jetfin - 2:17''
-tempo równe, bez zrywów
-na każdy dystans zjadłem 120 litrów powietrza, niezależnie do typu płetw
-w trakcie pływania najwygodniej płynęło się w jet'ach, następnie jetfin i quattro
II.Pływanie pod wodą zmodyfikowany kraul (na życzenie Konrada), dystans 100m
3.quattro - 4:29"
2.jetfin - 4:03"
1.jet - 3:59"
-jednoznacznie najwygodniejsze jet'y
-najgorzej płynęło się w quattro
-zużycie powietrza dla każdej próby ok. 60litrów
III.Pływanie pod wodą zmodyfikowany frog kick - dystans 100m
3.jet - 4:21"
2.quattro - 4:07"
1.jetfin - 4:03"
-najlżej frogowało się w quattro
-jet i jetfin - bardzo podobne odczucia
-zużycie powietrza jak w poprzedniej próbie ok.60litrów, bez względu na rodzaj płetw
Takie tam..., czyli luźne spostrzeżenia:
-najlepszy stosunek łatwości pływania - do efektywności wydają się mieć jet'y, w nich też, dosyć sprawnie wychodzą wszystkie manewry.
-jetfiny na nogach - to najwyżsdzy stopień kontroli nad jakimkolwiek manewrem
-jetfiny na długim dystansie stają się męczące
-tempo pływania nie było ani maksymalnie szybkie, ani bardzo wolne - z założenia miało być w miarę równe
-cały test robiony był na głębokości nie przekraczającej 2,5 metra
-dystans odmierzony był linką - ewentualny błąd pomiaru to max. 1 metr
-wszystkie próby przeprowadzone były tylko w jednym kierunku, tak aby wykluczyć działanie prądu (przez co trochę sobie popływałem ...)
-zmodyfikowany kraul i żaba - to wersja w której pracuje praktycznie stopa i podudzie - od barków po kolana nurek pozostaje nieruchomy
No to zostało co nastepuje:
-pływanie w tył dystans 20m
-przyspieszenie dystans 10m
-helikopter
Macie jeszcze jakeś pomysły? - jeżeli jutro będę umiał chodzić chętnie sobie popływam...
Oto wyniki dalszych naszych testów:
Pływanie w tył na dystansie 10 metrów (początkowo zakładalismy 20 m. )
1. JET (Scubatech) czas: 47,20 sek.
2 JET FIN (Scubapro) czas: 50,70 sek.
3. QUATRRO (Mares) czas: 1min. 00,34 sek.
Przy pływaniu tyłem, okazało się, że najlepiej nie tylko pod wzgledem czasu zachowują sie JET'y Scubatech'a.
Najgorzej zdecydowanie płyneło się w Quatrro Mares'a (płetwa jest za miękka, aby efektywnie przekładać ruch wsteczny, na faktyczne płynięcie wstecz).
Uzyskane czasy byłyby zdecydowanie bardziej rozbierzne, gdyby pływanie odbywało się na dystansie 4 metrów, gdzie liderem byłyby JET FIN'y, a QUATRRO pozostałyby na ostatniej pozycji.
Tempo płynięcia było szybsze od normalnego, spokojnego "pedałowania"
Przyspieszenie ze startu zatrzymanego - dystans 10 metrów
(kraul)
1. QUATRRO czas: 10,91 sek.
2. JET czas: 11,13 sek.
3. JET FIN czas: 11,44 sek.
(delfin)
1. JET czas: 11,38 sek.
2. JET FIN czas: 11,62 sek.
3. QUATRRO czas: 12,02 sek.
Najmniej wysiłku wkłada się w szybkie pływanie w Quatrro, ale Jet Fin'y ciągle pozostawiają wrażenie zbyt słabego przygotawania siłowego, które mogłoby spowodować zmianę na ich korzyść...
Najprzyjemniej płynęło się w Jet'ach
Helikopter
(robiony w max. tempie)
obrót w prawo:
1. JET czas: 6,24 sek.
2. JET FIN czas: 8,10 sek.
3. QUATRRO czas: 8,70 sek.
obrót w lewo:
1. JET FIN czas: 7,12 sek.
2. JET czas: 7,54 sek.
3. QUATRRO czas: 7,84 sek.
Różnice w czasach kółek robionych w prawo i lewo, wynikają zdecydowanie z jakieś mojej wady konstrukcyjnej, niż z podobnej w odniesieniu do płetw...
Nigdy wcześniej nie robiłem helikoptera na czas, więc byłem bardzo ciekaw wyników... Podobno (zdaniem obserwatorów) najfajnieszy był ogólny efekt wizualny... Całość przypominała ponoć opędzanie się przed komarami przy użyciu... nóg . W teście skupiłem sie na możliwie najszybszym obrocie z zachowaniem stałego "punktu podparcia" oraz poziomej pozycji, piękne ruchy jakoś mi umknęły... pewnie stąd zadowolenie na twarzach obserwatorów...
Trochę o twinowych wynikach:
I. Pływanie po powierzchni:
1.JET FIN - 2,29,50 min
2.QUATRRO - 2,31,30 min
3.JET - 2,44,54 min
II. Pływanie pod wodą:
zmodyfikowany kraul
1.JET FIN - 4,05,15 min.
2.JET - 4,09,50 min.
3.QUATRRO - 4,16,00 min.
zmodyfikowany frog-kick
1.JET - 3,58,80 min.
2.JET FIN - 4,01,32 min.
3.QUATRRO - 4,11,30 min.
pływanie tyłem
1. JET - 1,11,36 min. 2. JET FIN - 1,34,92 min. 3. QUATRRO - 1,56,47 min.
przyspieszenie ze startu zatrzymanego 10m
kraul:
1. JET - 10,69 sek.
2. JET FIN - 10,74 sek.
3. QUATRRO - 12,67 sek.
delfin:
1. JET - 11,84 sek.
2. JET FIN - 12,27 sek.
3. QUATRRO - 13,02 sek.
helikopter
obrót w prawo:
1. JET - 7,73 sek.
2. JET FIN - 9,27 sek.
3. QUATRRO - 9,97 sek.
obrót w lewo:
1. JET - 8,29 sek.
2. JET FIN - 9,00 sek.
3. QUATRRO - 9,97 sek.
Test sprzętu udostepniła firma Scubatech


